38 ekspertów twierdzi, że „alarmizm klimatyczny” stał się religią nastawioną na zysk

dodany przez Amon w Nowy Porządek Świata

#1
38 ekspertów twierdzi, że „alarmizm klimatyczny” stał się religią nastawioną na zysk

[Obrazek: Screenshot-2026-07-25-at-10-56-10-V.png]

Ponad trzy tuziny naukowców ujawniają, w jaki sposób nauka o klimacie przekształciła się w dogmat klimatyczny i zafałszowała rzeczywiste badania. W ciągu historii religia była siłą, która pomagała społeczeństwom rozkwitać i nadawała ludziom sens, ale była również nośnikiem fundamentalizmu i nietolerancji. Religia charakteryzuje się wspólnym systemem wierzeń dotyczących natury istnienia, praktykami rytualnymi, zasadami moralnymi oraz wspólnotą ludzi, którzy podzielają te przekonania.

Z tej perspektywy alarmizm klimatyczny stał się prawdziwą religią, która ogarnęła społeczeństwa na całym świecie. Niedawno wydana książka „Canary in a Climate World: Climate Realism vs. the Net Zero Myth” to pouczający zbiór esejów autorstwa 38 ekspertów poświęconych nauce o zmianach klimatu, błędom koncepcji zerowej emisji netto oraz historii, o której rząd i media milczą. Margaret Anna Alice, pisarka specjalizująca się w propagandzie i psychologii, opisuje w swoim eseju „Canaries”, jak porzuciła swoją „religię” alarmizmu klimatycznego, która była dla niej „nienaruszalną wiarą”.

[Obrazek: Screenshot-2026-07-25-at-10-57-11-V.png]
Papież Leon błogosławi blok arktycznego lodu podczas dziwacznego, zielonego rytuału. X/Zrzut ekranu

Cytat:Pisze ona: „W tej religii bogowie, tacy jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, nadają Dziesięciu Przykazaniom kształt w postaci Celów Zrównoważonego Rozwoju (SDG), Agendy 21, Agendy 2030 oraz globalnego planu działania dla SDG7, mającego na celu osiągnięcie zerowej emisji netto do 2050 roku”.

Ponadto w „kazaniach” cytuje się „święte teksty” Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) ONZ, aby wzbudzić w zwykłych obywatelach poczucie, że przyczyniają się do katastrofalnej klęski ekologicznej. Tylko poprzez przyłączenie się do religii alarmizmu klimatycznego zostaną oni zbawieni od swoich grzechów, rezygnując ze swojego standardu życia i wydając swoje ciężko zarobione pieniądze na kosztowne projekty redukcji dwutlenku węgla (CO₂) lub dotując niestabilne, drogie źródła energii odnawialnej, takie jak energia wiatrowa i słoneczna. Podobnie jak Kościół w średniowiecznej Europie, doktryna klimatyczna jest szeroko rozpowszechniona i wkracza w naszą codzienność.

Jednak fałszowanie danych jest powszechne w IPCC i innych oficjalnych instytucjach, a od dziesięcioleci niewielu naukowców odważyło się temu sprzeciwić, ponieważ stawką było ich życie. Ci „heretycy” są wykluczani, tracą pracę lub nie otrzymują już dotacji. Jednak sytuacja się zmienia. W obliczu poważnych konsekwencji polityki klimatycznej nadszedł czas, aby ujawnić, że panika klimatyczna opiera się na korupcji i błędnej ideologii. Rządy wydadzą biliony dolarów i pogrążą swoich obywateli w ubóstwie, jeśli będziemy nadal podążać ścieżką ku neutralności klimatycznej. Pracownik IPCC, Mike Hulme, przyznał:

Cytat:„Debata na temat zmian klimatu dotyczy w istocie władzy i polityki, a nie środowiska.”

Również naukowcy i eksperci, rozpowszechniają ważne informacje, które pomagają nam lepiej zrozumieć klimat oraz działania polityczne, które od dziesięcioleci hamują rozwój naszego społeczeństwa. W swoim eseju „Kanaruszki” fizyk dr William Happer wyjaśnia, w jaki sposób „nauka o klimacie” zniekształca prawdziwe dyscypliny naukowe i przekształciła się w kult. Podstawową tezą tego kultu jest stwierdzenie: „Dwutlenek węgla jest czynnikiem regulującym klimat Ziemi”. Prognozy alarmistów klimatycznych nie są teoriami naukowymi, ponieważ żadna z ich przewidywań się nie sprawdziła. Jednak prawdziwa nauka polega na tym, jak dobrze przewidywania danej teorii pokrywają się z obserwacjami oraz jak dobrze potrafi ona przewidzieć zjawiska dotychczas nieobserwowane.

Alarmizm klimatyczny nie przeszedł tego decydującego testu i dlatego „nie jest teorią naukową, ponieważ sformułował wiele alarmujących prognoz, z których żadna nie okazała się prawdziwa”. Dr Happer porównuje alarmizm klimatyczny do geocentrycznego modelu świata z XVII wieku, który dominował w czasach naukowca Giordano Bruno. Bruno został spalony żywcem przez papieża Klemensa VIII, ponieważ głosił pogląd, że Ziemia krąży wokół Słońca. Później, w tym samym stuleciu, Galileuszowi Galileiowi groził niemal ten sam los z powodu podobnych poglądów.

Jednak Kościół nie chciał przyjrzeć się dowodom: panowały dogmaty, a naukowcy są dziś narażeni na wykluczenie, groźby i „kulturę odrzucenia” z powodu swoich poglądów na temat zmian klimatu, nawet jeśli są one dobrze poparte naukowo. Kolejny wgląd w tę kwestię przedstawia astrofizyk dr Willie Soon w swoim eseju dla czasopisma „Canaries”, w którym pisze:

Cytat:„Badania klimatyczne są dziś w przeważającej mierze uzależnione od państwowych dotacji… Badania potwierdzające istniejące założenia są nagradzane dalszym finansowaniem… podczas gdy badania podważające podstawowe założenia są coraz trudniejsze do prowadzenia.

Naukowcy są szkoleni, by zadawać „nieszkodliwe” pytania, zgodne z obowiązującym dogmatem; recenzenci cenzurują wszystkie prace badawcze, które podważają status quo.

Cytat:„Rezultatem jest swego rodzaju naukowa monokultura” – pisze dr Soon.

W rzeczywistości wykształciła się z tego ortodoksja przypominająca sektę religijną. Jednak nauka stoi w sprzeczności z dogmatami: jej głównym celem jest kwestionowanie założeń i badanie wewnętrznych procesów zachodzących w świecie. Dlatego też znaczna część badań nad klimatem jest sprzeczna z zasadami naukowymi. Nauka nieustannie się rozwija, a gdy pojawiają się dowody zaprzeczające dotychczasowym teoriom naukowca, musi on poddać w wątpliwość swoje dotychczasowe założenia i odpowiednio dostosować swoje teorie.

Amon
www.strefa44.pl
www.strefa44.com.pl
[Obrazek: Bez-nazwy-25489.png]
Skocz do:

Wiadomości w tym wątku
38 ekspertów twierdzi, że „alarmizm klimatyczny” stał się religią nastawioną na zysk - przez Amon - Wczoraj, 11:02 AM

« Starszy wątek Nowszy wątek »