Zakazana archeologia: czy dymiące lustro było pradawną, niezrozumianą technologią?
A co, gdyby „dymiące lustro” Tezcatlipoki nie było jedynie przedmiotem ceremonialnym, lecz pradawną, niezrozumianą technologią?
Aztekowskie relacje opisują obsydianowe lustro, które mogło pokazywać odległe miejsca, obserwować ludzi, czytać w myślach, a nawet ujawniać przyszłość. Ciemne, świecące urządzenie połączone z niebem – niemal jak mistyczny ekran lub boski satelita. Obsydian, skała wulkaniczna, która precyzyjnie odbija obrazy, był uważany za święty. Jednak niektórzy zadają sobie pytanie: Dlaczego kroniki tak bardzo podkreślają, że bóg „widział wszystko” przez lustro?
Dla wielu była to magia. Dla innych może to być symboliczna pozostałość po zaginionej technologii. Artefakt, który obserwował świat z góry. „Oko”, które było połączone z niebem. Rodzaj interfejsu między ludźmi a bogami. A najbardziej niepokojące jest chyba to:
Dzisiaj używamy czarnych tafli szkła, aby oglądać cały świat, komunikować się na odległość i uzyskiwać dostęp do niewidzialnych informacji… dokładnie tak jak starożytne Dymiące Zwierciadło Tezcatlipoki.
Amon
www.strefa44.pl
www.strefa44.com.pl